Na początku jest długa lista imion, które „jakoś się podobają”. Na końcu ma zostać jedno. Oto prosta metoda, która pomaga przejść od stu pomysłów do finałowej trójki — bez zmęczenia i bez kłótni.
Najtrudniejszy moment w wyborze imienia często nie polega na szukaniu, ale na odrzucaniu. Kiedy na liście jest trzydzieści imion, każde wydaje się dobre, a żadne nie jest „tym jedynym”. Pomaga uporządkowany proces.
Krok 1. Zbierzcie wszystko, bez oceniania
Przez tydzień lub dwa zapisujcie każde imię, które wpadnie Wam w ucho: z książek, filmów, rodziny, rankingów. Nie oceniajcie jeszcze — chodzi o to, żeby nic nie umknęło.
Krok 2. Każde z Was wybiera osobno
Zamiast dyskutować o każdym imieniu, niech każde z rodziców samodzielnie zaznaczy swoje ulubione. Imiona wybrane przez oboje od razu trafiają do kolejnego etapu — to Wasza wspólna baza. Tak właśnie działa tryb dla par: widzicie tylko wspólne typy.
Krok 3. Sito praktyczne
Wspólne imiona przepuśćcie przez kilka prostych pytań:
- Czy imię dobrze brzmi z nazwiskiem — także w zdrobnieniu i wołaczu?
- Czy inicjały nie tworzą niechcianego skrótu?
- Czy imię nie jest zbyt popularne (albo zbyt rzadkie) jak na Wasz gust?
- Czy łatwo je zapisać i przeliterować przez telefon?
Krok 4. Test codzienności
Zostawcie trzy do pięciu imion i przez kilka dni „używajcie” ich w domu: mówcie o dziecku, zwracajcie się do brzuszka, zapiszcie imię na kartce na lodówce. Szybko okaże się, które imię naturalnie wchodzi do rozmowy, a które wciąż brzmi obco.
Krok 5. Porównanie i decyzja
Na koniec zestawcie finałowe imiona obok siebie: popularność i trend, znaczenie, imieniny, zdrobnienia. Często jedna liczba albo jedno skojarzenie przesądza o wyborze.
Kilka zasad, które ułatwiają finał
- Prawo weta. Każde z Was może skreślić imię bez tłumaczenia się — to oszczędza wielu nerwów.
- Nie pytajcie wszystkich. Opinie rodziny i znajomych potrafią zamieszać bardziej niż pomóc. Wiele par ogłasza imię dopiero po porodzie.
- Zostawcie sobie czas. Urodzenie dziecka zgłasza się w urzędzie stanu cywilnego w ciągu 21 dni od sporządzenia karty urodzenia — nie trzeba decydować w pośpiechu.